Dzień: 2022-07-18

Na wariackich papierach czyli jak zostałem pół-olimpijczykiem

  Zdjęcie to oddaje to co wydarzyło się przez 72h – przed w trakcie i po Gdańsku. Trzeba na wstępie zaznaczyć, że cały ten event opłacony w styczniu miał znamiona kalejdoskopu połączonego z rollercosterem umoczonego tchnieniem Macieja wróżbity. Sen nocy letniej i mokre marzenie miało się ziścić. 45 orło wpisowego klepło w styczniu i poszedłem spać na 5 miesięcy. Pobudka była sroga. Jak to sprint? Jak to k sprint? Halo nie ma takiego miasta Londyn. Spirytus chyba. Nie no k zapisywałem się na olimpijkę chciałem być jak szpilka&najman odklepać zawody i czuć się zwycięzcą z pozycji podłogi. Cytując klasyka Miauczyńskiego :  qrwa mać ja piedrolę uj jak krew w pioch normalnie. To miał być Giewont moich możliwości, Gubałówka mojego sezonu. Truskawka na torcie. Nie ma opcji przepisania – brzmi komunikat. Powiedziałem sobie w duszy, a idi na uj z tym albo olimpijka albo nic. W środę na 2 dni przed rozpoczęciem dostałem zielone światło. Światło płynące nie z lodówki a od żony. Dzieci sprzedane do babci, ja nas pakuję, a Ty jedź bo będziesz mnie tylko…. tu sobie dopiszcie co myśli, mówi i czuje żona, której delikatnie będzie się zawadzać. Cenę wachy każdy widzi, zna i czuje ją na co […]