Sen nocy letniej o drożdżówce czyli dzień dobry CEKCYN
Mój mokry sen zaczął się rok temu. Faber jaką oni mają tam zajebistą drożdżówkę. Mówię Ci. Kruszonka zawstydza wysokością sam Giewont, a smakiem zamyka wszystkie sowy w Bydzi. Z niejednej strefy finiszera już jadłem więc mówię sobie w duszy – będzie okazja pojadę. Rok jak z bicza szczelił i tritata nach Cekcyn pogonił. Przy okazji połączyliśmy kemping w niedalekiej miejscowości Okoniny Nadjeziorne więc przyjemne z pożytecznym jak się okazało można połączyć. Śp. Jerzego Kukuczkę napędzała golonka ( którą czuł przez puszkę bez etykiety) mnie napędza mielonka. Konserwa pod namiotem to jest to co KAŻDY lubi najbardziej. Paprykarz szczeciński, mielonka, konserwa turystyczna czy pasztet z pieczarek tam to jest towar crem dela crem i tam smakuje najlepiej. Koniecznie z grubo smarowaną sarepską w towarzystwie kawy z kawiarki… Dobra bo łzy wzruszenia lecą mi po plecach, laktacja w pełni i ślinotok jak po ostrej papryczce. W piątek miało być wprowadzenie bajka do strefy i tak też zrobiłem ale wiało i kropiło nie z kościoła ino z nieba wiec Jacek org powiedział – jutro synu na spokoju. Amen. Odebrałem starter pack, krówki dla bąbli i ruszyłem do domu, a właściwie do namiotu. Robota widać dookoła wre. Kolory żółto/niebieskie rosną wszędzie choć źle mi […]