Mój pierwszy start w tym roku w zawodach Tri. Można powiedzieć, że w ogóle pierwszy bo w 2016, do tego kiedyś wrócę, to było coś vintage. Pomysł startu narodził się z przypadku, a te wiadomo chodzą po ludziach nawet często . 300 startujących i 0 miejsc wolnych i początkowo 0 szans na cokolwiek. Ale od czego jest „ryjbook”? Hasło na grupach poszło i długo nie trzeba było czekać na odzew. Szczęście moje, że jeden z nich był ode mnie ze wsi więc sprawa stała się prosta i po chwili mogłem pakować majty i bojke Micza do plecaka. Tak poznałem Marcina. Jego nieszczęście stało się moim błogosławieństwem. Historia prosta jak świński ogon. Poszła mu pianka i klops gotowy. Cała sprawa zakończyła się szczęśliwie także dla niego więc kilkukrotnie mignęliśmy sobie podczas imprezy w Mroczando.
Na event udałem się razem z Białym i nie chodzi o kiełbasę do żurku ani o to, że jego padre był młynarzem czy murzynem. W jego wesołym busie jechała także niejaka „Buła”, która jak się okazało wygrała w swojej kategorii wiekowej :D. Jej „nick name” dalej jest dla mnie hydrozagadko i może lepiej żeby tak zostało.
Ruszyliśmy z rana bo start wyznaczono na 10, przedtem jeszcze przygotowanie w strefach T1 i T2 i było czasowo na styk.

Dojechaliśmy i naszym oczom ukazał się las krzyży, a raczej kościół z krzyżem. Wieś pod Mroczando w której odbywały się zawody to kościół, remiza osp i kilka domów. Dobra, po rekonesansie i ogarnięciu stref zmian – przebranie się. Niby sprawa prosta ale…właśnie ALE. Jak wspomniałem centrum wszechświata tego city kościół my pod nim, a trzeba ubrać trisuit.
( sławetny kościół i jego ministranci – Mua, Buła i Biały)
Tak poszedłem na bogato do lidla i za 45 ziko mam spersonalizowany strój. Tak 45 ziko nie milion cebulionów tylko 45 pln. No dobra „Buła” się przebiera mówię pacz w 2 stronę, żebyś nie parskła śmiechem jak kolibra będę chował 😀 No i rzucam gałą dookoła ja jak dziewica, ręczniczek przebierka paczę a na około gołe dupy, piersi inne dzwony zygmunta. Mówię do siebie co będę się wstydził i tak nikt „nic”nie zobaczy :D. Po tej żenuła jeszcze kompresja neoprenem do pływania i to był szczał w dychu bo tego dnia jak się okazało pogoda miała inne plany. Triathlon jak na pewno wiecie to 3 konkurencje – pływanie/jowej czyli pedały/bieg po życie. W gruncie rzeczy bieganie po rowerze przypomina naukę chodzenia połączoną z paraliżem niedokrwiennym krocza. Odpowiednio nasz dystans 1/8 nazwany sprintem, Peszko pewnie pomyliłby ze spirytem:) Czyli w liczbach vel cyferkach to h2ło 475m/22,5 kloca jako dżokej szosy i 5,275m na samym końcu jako forest faber the gump.
( Rolling stones :))
Pływanie – Rolling start – czyli po 3 persony do wody w odstępie 5 sekund na dystansie 475m. Zakończone wejściem po zielonym dywanie jak gwiazda filmów brejzers…

…do bajka. Szybka przebiórka lakierki z komuni po brata ojca siostrze, hełm czołgisty rozmiar castorama do mieszania betonu i pończochy samonośne na lepsze krążenie 🙂
(star trek – generation next)
Szosę mam od niedawna starTrek ani on stary ani kosmiczny ale pindolnięcie posiada. Początki były trudne i bolesne a mój tyłek często pytał WHY? Jednak z czasem pokochałem to siedzisko z wzajemnością. No nic trasa łącznej długości na tym dystansie to 22,5 km. Z racji, że asfalt pamiętał jeszcze okupanta to opona 2,5 cm nadymana do prawie 6 ata mocno daje się we znaki. Daje znaki w żopu. Mała dziurka, dziurka, dziureczka, kamyczek wszystko czuć na amorze zwanym doopą. Trasa zawijała na świeżym remoncie w centrum/rynku Mroszy, jeśli można to nazwać centrum :). W drodze powrotnej zaczęło się, zacinający deszcze i wiatr hulający z pola na nas w każdym możliwym kierunku. Myślałem, że jestem przygotowany ale nie miałem…wycieraczek na szkłach okularów. Najlepsze teraz. Mijają mnie 2 pociągi. Kolega na mtb ledwo kręci korbą oparty na łokciach kiery i bez większego wysiłku przeleciał jak gówno przez wiatrak obok mnie. Płacz…paczę na średnie tempo w tych warunach 32 kilo na godzinkę dla mnie to już giewont moich możliwości. Szloch łkanie i drama. To nic dojeżdża mnie następny, kolega powinien razem ze mną i Białym brać udział w kategorii podzielonej wg wagi, a nie wieku :). Na pierwszy rzut gałą 1,5x mnie i jak wyżej nic nie robi z mojej średniej zgonowej i mija mnie odchodząc na 2 krąg…Od tej pory mówię nie ma bata żaden cyklista czy cudowne dziecko dwóch pedałów nie minie mnie o nie. O TAK!!! Było ich jeszcze kilku. No nic jadę w stronę światła poznaje teren za chwilę strefa T2 czyli zamiana roweru na naukę chodzenia refundowana na nfz.
(ikeija rulez)
Tu pamiętam, że przez moment z powodu niedokrwienia krocza i paraliżu jąder chwilkę zajmie mi zanim zacznę biec. W tym miejscu nadmienię, że zmienia się praca/ruch nóg i to nie jest takie hoop-siup. Początek biegu wygląda jak bieg po rentę ale z każdym meterem czuję, że jestem jej bliżej okienka:D. Dystans to 5,275m, pioch, pole, szuter, zbieg i podbieg. Mijam mojego przyjaciela z roweru podobnej wagi ciała, tego co chwilkę wcześniej zjadł mnie na rowerze jak teżewe. Rysuje się uśmiech na mojej twarzy ale czemu? 😉 Rzucam tylko dajesz ogień mariola i tym razem ja wykonuję pese czyli mijam i zostawiam w tyle mój rowerowy koszmar. W końcu dobiegam na miejsce dzieła, na finish, na metę. Tak. To koniec. Wbieg na metę to bardzo dziwne uczucie. Za linią mety kiedy jest koniec zwieńczony medalem bitym na te okoliczności człowiekowi chce się jeszcze i więcej. Swego rodzaju to istny paradoks sytuacji człowieka kończącego na czterech ale to chyba piękno tego sportu. Nie ukrywam, że uczucie to jest warte tego zmęczenia.
Strefa finishera bogato uposażona w węglowodany i płyny wszelkiej maści ja toleruję izo/piwo tym bardziej jak nie jestem kierowcą. Proste.
(kto pogardzi tako drożdżufko?)
Reasumując: TriMrocza to fajnie zorganizowana impreza bez bałaganu, waruny jakie są w takich się startuje i dla każdego są równe. Rozpuszczony trochę imprezą w Bydgoszczu mogę tylko ponarzekać na odległość strefy T2 ale to już zostawię dla osób tam startujących ;). Ja na pewno postaram się w przyszłym roku wrócić tylko po to żeby być lepszym niż byłem. I każdemu oczywiście polecam udział w TriMrocza jako TriTata 😀
(sina i silna ekipa z BDG misata)
(samojebka z blaszkom)
(dwa dziki 😀 )