Mrocz(A)ki
I stało się to co miało się nie stać, było mnie stać na pakiet w rynkowej cenie. Ba nawet na 2 starty. Jak to Babski powiedział: jesteśmy jak castorama znajdź taniej, a obniżymy. Nie szukałem mieszkam w Toruniu więc uwierzyłem. Start w tym samym miejscu więc i ekipa szalonego dzika ta sama podobnież. Ino auto kompana inne i jowej też starTREK tyle, że dla wersja 100+. Wiadomka program plus dla dzików, które zrzucają wagę przez okno. Tak więc Biały i Mua ruszyli o brzasku espresso w stronę Mroszy. Nowy pussywagon kolegi z hakiem i tam też montowanym bagażnikiem okazał się chwilowo zagadako. Montaż jak dla mnie na słowo honoru więc użyliśmy czego?? Trtytytek Śmieszno, że aż straszno ale jak miało się stać coś rowerom to od razu dwóm. Trytytki jak nokia – łączy ludzi i rowery. Przyznać należy, że trzymało tak dobrze, że jak fruwały na progach to razem. Nie mówiąc już o tym, że nie za bardzo były spasowane jeśli idzie o tzw. chowanie się za autem 😀 Ci z naprzeciwka co jechali to widać było, że z szacunkiem zjeżdżali bardziej na swoje prawo. No cóż trytytki najmocniejsza prowizorka. Ile spraw do dziś tym stoi u każdego z nas […]